czwartek, 4 września 2014

11.


*Edgar*

   Jagoda wygarnęłam mi i wyszła, wstałem więc i ruszyłem za nią ale drogę zagrodził mi ten cały Aleks.
   - Odpierdol się od niej!
I wybiegł z pomieszczenia. Jeżeli sądził że dam sobie z nią spokój to się mylił. Ruszyłem w jego ślady i gdy tylko znalazłem się na korytarzu to zamarłem.
Jagoda i ten frajer całowali się! Dziewczyna wbiła mi nóż w serce! Ja ją kochałem, przez ten krótki czas naszej znajomości zdążyłem się w niej zakochać. Uwielbiałem jej śmiech między innymi dlatego ponieważ rzadko się pojawiał. Moje serce się krajało gdy widziałem jak cierpi przez tego dupka. A teraz ona wymienia się z nim śliną! Zrobiło mi się niedobrze, byłem wściekły jak nigdy. Szybko ulotniłem się z tamtego pomieszczenia i zbiegłem schodami do piwnicy, gdzie rozwaliłem kilka rzeczy.
   - Jeszcze mnie popamiętają! – Wydarłem się. – Zobaczą na co mnie stać.

*Jagoda*

   Jego ciepłe usta ocierały się łagodnie o moje. Rozchyliłam wargi w zapraszającym geście z czego skorzystał jego język. Po plecach przechodziły mi cudowne dreszcze. Tamta chwila mogła trwać wiecznie ale niestety chłopak odsunął się ode mnie zbyt szybko i uśmiechnął promiennie. Odwzajemniłam ten gest i powiedziałam.
   - Ja też cię kocham. – Wtuliłam się w chłopaka.
   - Nie kłóćmy się już.
   - Jestem za! Tylko masz być ze mną całkowicie szczery, już zawsze!- Powiedziałam w jego tors.
   - Zawsze. – Obiecał. – A teraz chodźmy na górę.
Jak powiedział tak i uczyniliśmy. Wspięliśmy się po schodach trzymając się za ręce i ciesząc jak psychicznie chorzy. Weszliśmy do mojej sypialni, chłopak złapał pilota od małego telewizora i włączył go a następnie położył się ze mną na łóżku. Aleks skakał po kanałach i zatrzymał się na wiadomościach.

Dziś rano znaleziono zwłoki siedemnastoletniej Katarzyny W. Przyczyna zgonu jest jeszcze nie znana. Nastolatka ostatnimi dniami zachowywała się nieswojo, na jej ciele widniały siniaki a ona sama była agresywna. Czy została ona zamordowana? Czy popełniła samobójstwo i  czy ma to coś wspólnego z tajemniczym zniknięciem Jagody. Będziemy was informować na bieżąco o postępach w śledztwie mówiła dla was A..

Ekran zrobił się czarny a po moich policzkach spływały łzy. Aleks leżał nieruchomo i czekał na moją reakcję.
   - Jak to Kaśka nie żyje?- Wyszeptałam oszołomiona.
   - Jaguś, muszę porozmawiać z ojcem.
   - Co tu jest grane?
   - Wszystko ci wytłumaczę ale nie teraz. Przepraszam.- Wstał i wyszedł zostawiając mnie samą.
Wpadłam w histerię. Zaczęłam opłakiwać najlepszą przyjaciółkę. Nie mogłam uwierzyć że coś takiego mogło się jej przydarzyć. Ale musiało być coś na rzeczy skoro chłopak tak zareagował. Ale nie miałam sił o tym wtedy myśleć. Czułam pustkę, okropny ból i samotność. Podniosłam się z ziemi i wyciągnęłam płaską i ostrą żyletkę z szafki. Wiedziałam że było to dziecinne zagranie z mojej strony ale to przynosiło ulgę. Wiedziałam że obiecałam Aleksowi już nie robić sobie krzywdy ale to było silniejsze ode mnie. Przyłożyłam ostrze do skóry na nadgarstku, przeciągnęłam przedmiotem po tamtym miejscu, na ręce pojawiła się czerwona ciecz. Moja rozpacz spływała w kroplach łez i krwi. Kolejna osoba która kochałam odeszła z tego świata. Ostrze przecinało skórę powoli i bezlitośnie. Ból fizyczny przynosił ulgę, na podłodze zaczęła robić się mała, ciemno czerwona kałuża. Nic już nie słyszałam, nie widziałam tylko czułam targającą mną rozpacz i ból. Po jakimś czasie zaczęłam czuć się słabo i jeszcze bardziej doskwierała mi samotność. Dopiero wtedy doszło do mnie że Aleks powinien teraz przy mnie być a on zniknął. Słona ciecz zaczęła jeszcze obficiej spływać po policzkach a z gardła wydarł się głośny szloch. Skuliłam się na ziemi w mały kłębek i ryczałam. Nagle poczułam otaczające mnie ramiona.
   - Zostaw mnie! – Wyłkałam i zaczęłam się wyrywać.
   - Nigdy. – Wyszeptał mi do ucha i mocno przytulił. Następnie wziął na ręce i ułożył sobie na kolanach. – Matko Jagoda coś ty zrobiła. – Zauważył moje otwarte rany i ściągnął swoją koszulkę żeby przyłożyć w krwawiące miejsca.
   - J-jaa ni-nie d-da-dam ra-rady. – Płakałam jeszcze głośniej.
   - Dasz kochanie. Jestem z tobą, zawsze będę bo cię kocham. – Przytulił mnie jeszcze mocniej a ja powoli się uspokoiłam i usnęłam.

Obudziłam się ponieważ Aleks oplatał mnie nogami i rękami jak bluszczem, mimo że ledwo mogłam oddychać przytuliłam się do niego mocniej i słuchałam bicia jego serca.
   - Hej miśka. – Wymruczał sennie.
   - Obudziłam cię?
   - Nie – posłał mi leniwy uśmiech i pocałował w czoło. – Jak się czujesz?
   - Hmm… jakoś.
   - Przykro mi kochanie. – Posmutniał. – Obiecałaś mi że już nie będziesz tego robić. Przestraszyłem się jak zobaczyłem cię w takim stanie. – Załamał mu się głos.
   - Wiem, przeprasza. – Ujął mój podbródek w dwa palne i złożył na ustach słodki delikatny całus.
   - Nie rób mi tego więcej. – Wyszeptał i wpił się w moje wargi bardziej stanowczo.
Oddawałam gorliwie jego pocałunki i błądziłam rękami po jego smukłym ciele. On również nie był mi dłużny i gładził dłońmi moje plecy. Oderwaliśmy się od siebie dysząc, ułożyłam się na torsie chłopaka czekając aż uspokoi mi się oddech.
   - Aleks?
   - Hmm?
   - Czemu poszedłeś do swojego ojca? – Zapytałam niepewnie.
   - Nie chcesz wiedzieć.
   - Chcę! I obiecałeś mi że nie będzie już żadnych tajemnic! – Popatrzyłam na niego wyczekująco.
   - Dobrze, tak wiec śmierć Kasi nie był przypadkiem. – Wydusił z siebie.
   - Jak to?!
   - Uważamy że to cienie, one cię szukają, próbują się znaleźć wykorzystując i krzywdząc twoich bliskich. – Mówił ze strachem w oczach.
   - Czy to znaczy że moja rodzina jest w niebezpieczeństwie?! – Wykrztusiłam z siebie wystraszona.
   - Możliwe, już mają wzmocnioną ochronę. – Oświadczył.
   - To dobrze..
   - Ale to nie jest wszystko.
   - Jak to? – Zapytałam zdezorientowana.
   - One nie szukają cię bez powodu. On chce ciebie. – Powiedział z przerażeniem w głosie.
   - Kto do cholery?!
   - Zort.
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
 Ty Dy Cy :D
Strasznie przepraszam za tak długą nieobecność!
Nie wiem co się ze mną ostatnio dzieje, mimo że mam pomysły na rozdziały to nie mam siły ich spisać!
Ten post jest strasznie krótki za co przepraszam ale nie było mnie stać na nic lepszego :c
Poprawie się!!! Obiecuję!!!
Mam w planie dodawać rozdzialiki w weekendy!! Jeeeej wszyscy się cieszą :D
Strasznie fajnie że ktoś tu zaglądał mimo braku postów :*
Strasznie, ale to strasznie dziękuję Shinodowie !!! Dziękuję za wszystkie komentarze i to że dzięki Tobie napisałam dzisiaj to coś :* <3
A tak przy okazji już nie mogę się doczekać Twoich dalszych rozdziałów!!! <3
Dobra nie zanudzam i wgl :*:*:*
Miłego roku szkolnego :P