*Edgar*
Jagoda wygarnęłam mi i wyszła, wstałem więc
i ruszyłem za nią ale drogę zagrodził mi ten cały Aleks.
- Odpierdol się od niej!
I
wybiegł z pomieszczenia. Jeżeli sądził że dam sobie z nią spokój to się mylił.
Ruszyłem w jego ślady i gdy tylko znalazłem się na korytarzu to zamarłem.
Jagoda
i ten frajer całowali się! Dziewczyna wbiła mi nóż w serce! Ja ją kochałem,
przez ten krótki czas naszej znajomości zdążyłem się w niej zakochać.
Uwielbiałem jej śmiech między innymi dlatego ponieważ rzadko się pojawiał. Moje
serce się krajało gdy widziałem jak cierpi przez tego dupka. A teraz ona
wymienia się z nim śliną! Zrobiło mi się niedobrze, byłem wściekły jak nigdy.
Szybko ulotniłem się z tamtego pomieszczenia i zbiegłem schodami do piwnicy,
gdzie rozwaliłem kilka rzeczy.
- Jeszcze mnie popamiętają! – Wydarłem się.
– Zobaczą na co mnie stać.
*Jagoda*
Jego ciepłe usta ocierały się łagodnie o
moje. Rozchyliłam wargi w zapraszającym geście z czego skorzystał jego język.
Po plecach przechodziły mi cudowne dreszcze. Tamta chwila mogła trwać wiecznie
ale niestety chłopak odsunął się ode mnie zbyt szybko i uśmiechnął promiennie.
Odwzajemniłam ten gest i powiedziałam.
- Ja też cię kocham. – Wtuliłam się w
chłopaka.
- Nie kłóćmy się już.
- Jestem za! Tylko masz być ze mną
całkowicie szczery, już zawsze!- Powiedziałam w jego tors.
- Zawsze. – Obiecał. – A teraz chodźmy na górę.
Jak
powiedział tak i uczyniliśmy. Wspięliśmy się po schodach trzymając się za ręce
i ciesząc jak psychicznie chorzy. Weszliśmy do mojej sypialni, chłopak złapał
pilota od małego telewizora i włączył go a następnie położył się ze mną na
łóżku. Aleks skakał po kanałach i zatrzymał się na wiadomościach.
Dziś rano znaleziono zwłoki
siedemnastoletniej Katarzyny W. Przyczyna zgonu jest jeszcze nie znana.
Nastolatka ostatnimi dniami zachowywała się nieswojo, na jej ciele widniały
siniaki a ona sama była agresywna. Czy została ona zamordowana? Czy popełniła
samobójstwo i czy ma to coś wspólnego z
tajemniczym zniknięciem Jagody. Będziemy was informować na bieżąco o postępach
w śledztwie mówiła dla was A..
Ekran
zrobił się czarny a po moich policzkach spływały łzy. Aleks leżał nieruchomo i
czekał na moją reakcję.
- Jak to Kaśka nie żyje?- Wyszeptałam
oszołomiona.
- Jaguś, muszę porozmawiać z ojcem.
- Co tu jest grane?
- Wszystko ci wytłumaczę ale nie teraz.
Przepraszam.- Wstał i wyszedł zostawiając mnie samą.
Wpadłam
w histerię. Zaczęłam opłakiwać najlepszą przyjaciółkę. Nie mogłam uwierzyć że
coś takiego mogło się jej przydarzyć. Ale musiało być coś na rzeczy skoro
chłopak tak zareagował. Ale nie miałam sił o tym wtedy myśleć. Czułam pustkę,
okropny ból i samotność. Podniosłam się z ziemi i wyciągnęłam płaską i ostrą
żyletkę z szafki. Wiedziałam że było to dziecinne zagranie z mojej strony ale
to przynosiło ulgę. Wiedziałam że obiecałam Aleksowi już nie robić sobie
krzywdy ale to było silniejsze ode mnie. Przyłożyłam ostrze do skóry na
nadgarstku, przeciągnęłam przedmiotem po tamtym miejscu, na ręce pojawiła się
czerwona ciecz. Moja rozpacz spływała w kroplach łez i krwi. Kolejna osoba
która kochałam odeszła z tego świata. Ostrze przecinało skórę powoli i
bezlitośnie. Ból fizyczny przynosił ulgę, na podłodze zaczęła robić się mała,
ciemno czerwona kałuża. Nic już nie słyszałam, nie widziałam tylko czułam targającą
mną rozpacz i ból. Po jakimś czasie zaczęłam czuć się słabo i jeszcze bardziej doskwierała
mi samotność. Dopiero wtedy doszło do mnie że Aleks powinien teraz przy mnie
być a on zniknął. Słona ciecz zaczęła jeszcze obficiej spływać po policzkach a
z gardła wydarł się głośny szloch. Skuliłam się na ziemi w mały kłębek i
ryczałam. Nagle poczułam otaczające mnie ramiona.
- Zostaw mnie! – Wyłkałam i zaczęłam się
wyrywać.
- Nigdy. – Wyszeptał mi do ucha i mocno
przytulił. Następnie wziął na ręce i ułożył sobie na kolanach. – Matko Jagoda
coś ty zrobiła. – Zauważył moje otwarte rany i ściągnął swoją koszulkę żeby
przyłożyć w krwawiące miejsca.
- J-jaa ni-nie d-da-dam ra-rady. – Płakałam jeszcze
głośniej.
- Dasz kochanie. Jestem z tobą, zawsze będę
bo cię kocham. – Przytulił mnie jeszcze mocniej a ja powoli się uspokoiłam i
usnęłam.
Obudziłam
się ponieważ Aleks oplatał mnie nogami i rękami jak bluszczem, mimo że ledwo
mogłam oddychać przytuliłam się do niego mocniej i słuchałam bicia jego serca.
- Hej miśka. – Wymruczał sennie.
- Obudziłam cię?
- Nie – posłał mi leniwy uśmiech i pocałował
w czoło. – Jak się czujesz?
- Hmm… jakoś.
- Przykro mi kochanie. – Posmutniał. –
Obiecałaś mi że już nie będziesz tego robić. Przestraszyłem się jak zobaczyłem
cię w takim stanie. – Załamał mu się głos.
- Wiem, przeprasza. – Ujął mój podbródek w
dwa palne i złożył na ustach słodki delikatny całus.
- Nie rób mi tego więcej. – Wyszeptał i wpił
się w moje wargi bardziej stanowczo.
Oddawałam
gorliwie jego pocałunki i błądziłam rękami po jego smukłym ciele. On również
nie był mi dłużny i gładził dłońmi moje plecy. Oderwaliśmy się od siebie
dysząc, ułożyłam się na torsie chłopaka czekając aż uspokoi mi się oddech.
- Aleks?
- Hmm?
- Czemu poszedłeś do swojego ojca? –
Zapytałam niepewnie.
- Nie chcesz wiedzieć.
- Chcę! I obiecałeś mi że nie będzie już
żadnych tajemnic! – Popatrzyłam na niego wyczekująco.
- Dobrze, tak wiec śmierć Kasi nie był
przypadkiem. – Wydusił z siebie.
- Jak to?!
- Uważamy że to cienie, one cię szukają, próbują
się znaleźć wykorzystując i krzywdząc twoich bliskich. – Mówił ze strachem w
oczach.
- Czy to znaczy że moja rodzina jest w
niebezpieczeństwie?! – Wykrztusiłam z siebie wystraszona.
- Możliwe, już mają wzmocnioną ochronę. –
Oświadczył.
- To dobrze..
- Ale to nie jest wszystko.
- Jak to? – Zapytałam zdezorientowana.
- One nie szukają cię bez powodu. On chce
ciebie. – Powiedział z przerażeniem w głosie.
- Kto do cholery?!
- Zort.
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Ty Dy Cy :D
Strasznie
przepraszam za tak długą nieobecność!
Nie
wiem co się ze mną ostatnio dzieje, mimo że mam pomysły na rozdziały to nie mam
siły ich spisać!
Ten
post jest strasznie krótki za co przepraszam ale nie było mnie stać na nic
lepszego :c
Poprawie
się!!! Obiecuję!!!
Mam
w planie dodawać rozdzialiki w weekendy!! Jeeeej wszyscy się cieszą :D
Strasznie
fajnie że ktoś tu zaglądał mimo braku postów :*
Strasznie,
ale to strasznie dziękuję Shinodowie
!!! Dziękuję za wszystkie komentarze i to że dzięki Tobie napisałam dzisiaj to
coś :* <3
A
tak przy okazji już nie mogę się doczekać Twoich dalszych rozdziałów!!! <3
Dobra
nie zanudzam i wgl :*:*:*
Miłego
roku szkolnego :P